Drifting bardzo fajna sprawa jeśli się ma coś koło 200 koni mechanicznych pod maską i napęd na tylnia oś no i jeszcze trochę umiejętności, ale te można nabyć. Drifting jest bardzo przyjemnym hobby, ale i niestety bardzo kosztownym. Paliwo z baku ucieka jak by z wiadra wylewał, a i części auta zużywają się szybciej i częściej dochodzi do awarii i koniecznych wymian części. Głównym kosztem driftu są jednak opony, które nie wytrzymują zbyt długo, a dokładniej 1 komplet opon może nie wystarczyć nawet na 1 dzień zabawy. Dla ambitnych drifterów spalenie 2-4 kompletów nowych opon to standard, a jak wiemy koszt jakiś tanich opon to kwestia 800 zł za komplet co jest już znaczną sumą.
Aby ograniczyć koszta opon w driftingu można używać opon używanych, najlepiej dogadać się z kilkoma zakładami wulkanizacyjnymi, którym zostają stare opony gdy klient kupuje nowe gumy. Te stare opony nie nadają się już do jazdy bo ich bieżnik jest na tyle mały, że podczas deszczu auto wpada w poślizg, ale do driftu jeszcze te 2-3 milimetry jak najbardziej są dobre. Zakład wulkanizacyjny dostaje 4 zł za oponę jeśli oddaje stare gumy do bieżnikowania, a wiec taką oponę możemy na spokojnie kupić za 10 zł. Są też specjalni handlarze którzy sprowadzają używane opony z zagranicy, gdzie są inne przepisy i opony nawet całkiem dobre z bieżnikiem 4,5 mm są wymieniane na nowe gdyż są po prostu za stare i mniej bezpieczne. Takie opony możemy kupić już za 25 zł od sztuki. Należy jednak pamiętać, że używki są mniej bezpieczne i powinniśmy używać ich do treningów, a nie driftu na jakiś skarpach gdzie strzelenie opony spowoduje groźną kraksę. Opony słabej jakości (używane i te nowe, ale tanie) powinno się stosować tylko do treningu, a tam gdzie trzeba już na poważnie to drogie i bardzo dobrej klasy guby, gdyż drift to mimo wszystko sport ekstremalny i bezpieczeństwo nade wszystko.
Można też ograniczyć koszta opon po przez zmniejszenie ich zużycia stosując polewanie asfaltu wodą co dodatkowo ułatwia wprowadzanie auta w poślizg.
Opony do driftu powinny być przede wszystkim węższe niż przystosowana do tego felga, tak by opona była ładnie rozciągnięta po feldze, tak by nie było możliwości jej ześlizgnięcia. Profil opony też nie powinien być za duży. Co do szerokości opony to powinna być dostosowania do nawierzchni, jeśli potrzebujemy dobrej przyczepności podczas poślizgu (paradoks
) to powinny być opony odpowiednio szerokie. Ale należy też pamiętać, że węższa opona łatwiej wchodzi w poślizg, więc jak przesadzimy z szerokością to będzie z tym problem.
Felgi aluminiowe cieszą się coraz większą popularnością i to już nie tylko wśród młodych ludzi, ale i także kierowców którzy już nie gorączkują się z powodu jakiś tam bajerów w samochodzie. Koła aluminiowe zwane potocznie alusami są zakładane na coraz większą liczbę samochodów. Nie ma się co dziwić bo takie fikuśne, ładne felgi nadają wyglądu samochodowi. Auto staje się eleganckie i jak by nowsze o parę ładnych lat. Nowe auta też mają w standardzie z salonu przynajmniej jeden komplet alusów gratis. Koszt alufelg to kwestia już od 1000 zł za komplet, są i droższe bardziej bajeranckie, ale i ich ceny są też sporawe.
Alufelgi można stosować i w lecie i w zimie, ale zazwyczaj dla auta posiada się tylko jeden zestaw felg alusów i albo trzeba dwa razy do roku zmieniać opony na tych felgach co jest dość kosztowne, albo dokupić zwykłe felgi stalowe. Alusy na zimę są raczej rzadko stosowane, gdyż posiadacz raczej ma na nich opony letnie i w zimie łatwo uszkodzić takie felgi, które mają być ładne i zdobić auto, a nie straszyć porysowanymi sprychami.
Opony całoroczne wydają się dobrą inwestycją ponieważ jeden komplet opon wystarczał by na dwa sezony, na zimę i lato. Ale jak mówi pewne przysłowie co jest do wszystkiego to jest do niczego. Taka jest niestety prawda, nie zaoszczędzimy w ten sposób pieniędzy, bo opony wielosezonowe są takimi średnimi oponami, ani dobrymi na lato, ani dobrymi na zimę.
Opona zimowa musi mieć odpowiedni kształt bieżnika, oraz najważniejsze odpowiednią mieszankę gumy, która dobrze pracuje przy niskich temperaturach, a przy wyższych szybko się niszczy, więc dla tego należy szybko zmieniać opony zimowe na letnie jak się tylko pojawi pierwsze upalne słoneczko by zadbać o nasze gumy. Zaś opony letnie powinny przede wszystkim dobrze trzymać podczas zakrętów i dobrze odprowadzać wodę podczas jazdy w deszczu. Jak już to opony całoroczne bardziej sprawują się w lecie niż w zimie, gdzie ten typ opon to po prostu porażka. I jak by te opony się dobrze spisywały to by ludzie nie wydawali sporych pieniędzy na co roczne przekładanie opon. Na bezpieczeństwie nie zaoszczędzi, nawet zimowe opony wiele nie dają podczas śliskich jak szklanka drogach więc jazda na wielosezonowych czy letnich oponach podczas zimy to igranie z śmiercią.
Nowe opony to wydatek kilkuset złotych za sztukę na co nie każdego stać (zawsze są jakieś inne wydatki). Ale jazda na zużytych już oponach często poniżej wskaźników dopuszczających je do jazdy, czyli łysymi jest bardzo niebezpieczne. Rozwiązaniem mogą być opony używane które można kupić już od 50 zł za sztukę, więc wydatek nie powinien być kto wie jak duży.
Opony używane często mają po ponad 4 mm bieżnika, więc od nowości utraciły zaledwie 1 mm co świadczy o całkiem dobrej oponie. Ale grubość bieżnika to nie wszystko, ponieważ te stare opony pochodzą najczęściej z zagranicznego rynku gdzie są wymieniane musowo przez obowiązujące tam przepisy, czyli po prostu opona jest za stara i pomimo jej dobrych parametrów musi być wymieniona na nową gdyż istnieje ryzyko iż opona może strzelić podczas jazdy. I właśnie tego powinniśmy się obawiać kupując opony z odzysku. Nawet jeśli opona nie strzeli nam podczas jazdy to często się zdarza że oponę wybuli i jazda na takim kole staje się niemożliwa z powodu wibracji i żadne wyważanie tu już nie pomoże.
Nie chce tak do końca zniechęcać do kupowania używek, ale jeśli mamy pieniądze i jeździmy trochę bardziej dynamicznie (szybko) to powinniśmy kupić dobrą nową oponę. Ale jeśli mamy już zużyte opony i brak kasy na nowe to lepiej kupić używane za parę groszy niż ryzykować na slickach (łyse opony bez bieżnika przystosowane do jazdy po suchym torze wyścigowym).
Opony samochodowe to jeden z najważniejszych elementów dbających o nasze bezpieczeństwo na drodze, więc nie należy na nich oszczędzać. Jeśli lubimy ostrzejszą jazdę powinniśmy mieć opony przystosowane właśnie do tego typu jazdy, czyli opony o szerszym profilu niż zalecane fabryczne rozmiary, ale też bez przesady tak by szeroka opona nie przeszkadzała w jeździe i nie obcierała o nadkola. Szeroka opona to przede wszystkim lepsza przyczepność zarówno przy dynamicznym ruszaniu (opona mniej młynkuje co za tym idzie trzyma się asfaltu i przyspiesza …) jak i podczas hamowania (większa powierzchnia tarcia przez co auto szybciej się zatrzymuje, mniejsze ryzyko wpadania w poślizg, koła mniej piszczą podczas hamowania). Szeroka opona ma też wady takie jak większe spalanie i cięższe kierowanie (wspomaganie trochę słabsze).
Jeśli jednak nie jeździmy jak Robert Kubica to dla nas wystarczą standardowe wąskie opony przewidziane przez producenta. Jakość samego ogumienia też nie musi być na poziomie opon TOYO i wystarczą zwykłe opony DĘBICA w przystępnej cenie.
Zawsze należy pamiętać jednak o bezpieczeństwie i by opona miała odpowiedniej grubości bieżnik tak by przejeżdżając przez kałuże opona dobrze odprowadzała wodę i nie było zjawiska tańczenia auta po drodze bo to bardzo ryzykowne zachowania auta może skończyć się groźnym poślizgiem i wypadkiem. Tak więc jeśli tylko czujemy, że na danym ogumieniu nasze auto zachowuje się podejrzanie powinniśmy się niezwłocznie udać do serwisu ogumienia po doradę i ewentualne nowe gumy.
Dobre opony to nie tylko nasze bezpieczeństwo, ale także oszczędność pieniędzy, które stracimy przy stłuczce spowodowanej nie wyhamowaniem (koszta naprawy własnego auta jak i kar w postaci mandatów i zniżek u ubezpieczyciela).